wtorek, 12 lipca 2016

Sekret w ich oczach (2015), reż. Billy Ray


Niedzielne przedpołudnie w kinie. Randka z mężem. Solony popcorn i pepsi. Było, oczywiście, świetnie.
I film dokładnie taki, jak książki, które pasjami czytam: thriller / kryminał, koniecznie z suspensem.

"Sekret w ich oczach" to jednak kino niezwykle statyczne: dzieje się rzadko i niewiele, to bardziej dramat (matki, której zabito jedyne dziecko) niż kino akcji. Ale! Mnie się podobało. Ładne zdjęcia, napięcie, i aktorzy. Julia Roberts (rany! co za metamorfoza), Nicole Kidman (ładna. to wszystko), Chiwetel Ejiofor (dobry) i doskonały Joe Cole w roli psychopaty. Ale ja przywiązuję dużą wagę do dobrze wymyślonych psychopatów. O tylu czytałam, tylu widziałam na ekranie, że rzadko kiedy potrafi mnie któryś zaskoczyć. A ten i zaskoczył, i przestraszył. Znaczy: dobrze zagrany.


Konkludując: dobry filmowy początek roku.
A zatem w 2016: książki 1/25, filmy 1/25. Jest więcej niż świetnie.

I wymyśliłam hasło, które przyświecać mi będzie w tym roku, na którym się skupię. Brzmi: 

zdjęcie stąd

Jestem na dobrej drodze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz