czwartek, 14 lipca 2016

A w lipcu #1

Tym, co uwielbiam na innych blogach, są zawsze zdjęcia. Mix tygodnia, migawki z codzienności, instamix - jak zwał, tak zwał - zawsze są dla mnie czymś, co mnie przyciąga i przykuwa moją uwagę na dłużej. Dlatego i u mnie pojawić się muszą i pojawiać będą, cyklicznie. Również na Instagramie sukcesywnie umieszczam kadry ze swojej codzienności. Prawdziwie uzależniająca rzecz. Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, by fotografować swój obiad. Książkę tak, ale obiad? No cóż. Właściwie czemu nie.



Oto cytat, który w lipcu zmotywował mnie i napędzał do działania. W lipcu zaintrygował mnie bowiem temat Boullet Journal, a ja zawsze, zaintrygowana, zapalam się do działania, drążę, zbieram informacje, ekscytuję - a potem łatwo wypalam i gasnę. Ten cytat spowodował, że wracam do czynnego blogowania, a nie tylko do myślenia o powrocie. Spowodował, że oto od zeszłego piątku biorę udział w narzuconym sobie wyzwaniu: tydzień bez słodyczy i używek wszelakich. Przezwyciężyłam jednodniowy kryzys (bodajże trzeci dzień wyzwania) i oto jutro już koniec, przeżyłam, a satysfakcja nieziemska. I jutro kolejne wyzwanie. Ćwiczę osłabioną silną wolę. Uwielbiam to.


Kolejny genialny cytat i wielka motywacja. Jakże to zdanie jest prawdziwe!


Wielka rozpacz po przegranym meczu z Portugalią. Na czas Euro stałam się zagorzałym kibicem, za co uwielbiał mnie i nosił na rękach mój osobisty mąż. Razem oglądaliśmy niemal wszystkie mecze, a te z Polakami były szczególnie emocjonujące. Po przegranych karnych uroniłam łzę  spłakałam się jak bóbr.


No, i jedzenie ♥ Przepyszny obiad, który przygotowałam tymi ręcami: roladki ze szpinakiem i fetą. Nieziemskie były, nieskromnie mówiąc.


Nasza działka, i nasze plony.


Mąż się zaparł, że maliny musimy mieć na działce. I oto są.


Cóż, działkę mamy, nie ma co ukrywać, owocną.


Śniadanie. Uwielbiam chleb smażony w jajku. To smak mojego dzieciństwa. A teraz zajadają się nim moje dzieci.


Zaszaleliśmy, bez powodu. Albo właśnie z powodu,  z miłości do. Kocham rozpieszczać swoje dzieci! Obdarowaliśmy je nowymi zabawkami, chcąc między innymi zrekompensować im brak prawdziwych wakacji: w tym roku bezwyjazdowo, w domu i na działce. Przykre, bo chciałoby się, a nie da rady. Baby born jest absolutnie przepiękna. Bawimy się razem, zawsze marzyłam o tej lalce ♥ Cieszę się, że moja córka zapałała do niej podobnym uczuciem.


Uwielbiamy wszyscy. 


Hmm. Czekolada przepyszna, słodko-słona. Natomiast książka...Dobrze napisana, nawet interesująca, ale to ze mną jest coś nie tak ostatnio: kompletny kryzys czytelniczy, który trwa od czerwca. Zmęczenie materiału, nie mogę się przemóc, by sięgnąć po książkę. W ten sposób zarzuciłam i "Łaskę" Anny Kańtoch, i "Mastera" właśnie. Jakieś rady, ktoś coś?


Kolejna fantazja kulinarna. Kocham dobrze zjeść i lubię gotować, a teraz mam przecież tyyyle czasu! Ziemniaczki z koperkiem, filet z musztardą pod pierzynką z zielonego groszku, kukurydzy i sera, plus cukiniowe placuszki, nasza wielka jedzeniowa miłość ♥ !


Sałatka z cyklu: co tam mam w lodówce. Makaron, kurczak w przyprawach, feta, groszek, kukurydza i prażone pestki dyni w sosie czosnkowym. Było pysznie!


Uwielbiam takie drobiazgi. Źródło powyższych: Netto.


Mój czas: gazetki (nadal nieprzeczytane), bo dawno po żadne nie sięgałam. Zielona herbata z pigwą i granatem, moje nowe przepyszne uzależnienie ♥ No i , oczywiście, World of Zombies - społecznościowa gra na przeglądarkę, cudowna, potężna, w którą pykam od bez mała trzech lat i dzięki której poznałam wielu wspaniałych ludzi.


Wspaniała i potężna kolacja zaserwowana przez męża ♥ uwielbiamy te ogóreczki z chilli, dostępne w Stokrotce. W tle, jakżeby inaczej, World of Zombies.


Wczorajszy widok z okna. Nadciągnęły chmury, rozpętała się burza, a dzisiaj płacze już całe niebo, nieprzerwanie, od rana. Ale lubię to, klimat jest, gdy nie trzeba wychodzić z ciepłego, pachnącego kawą domu.


I dzisiejsze śniadanie ♥ 


Pozostaje mi mieć nadzieję, że druga połowa lipca obfitować będzie w książki, muszę się przemóc.



4 komentarze:

  1. Jeja, jestem pierwszy raz, ale kocham nazwe tego bloga! �� W wolnym czasie troche tu poszperam �� buziaki��

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko takie prawdziwe i piękne - a nawet więcej!:) <3 (wyjdzie serduszko?;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby wyszło serduszko, naciśnij i przytrzymaj lewy alt oraz liczbę 3 (ale z boku, nie u góry). Wtedy się uda :)) i dziękuję za dobre słowo :)) to bardzo motywujące ♥

      Usuń