sobota, 20 lipca 2013

Chirurg, Tess Gerritsen

Nareszcie wiem na czym polega ten fenomen - nazwisko pisarki rozbrzmiewa od kilku już lat na rozlicznych blogach i forach książkowych, a ja wciąż i wciąż nie miałam okazji, by sięgnąć po jakąkolwiek jej książkę i przekonać się, czy jest to autorka dla mnie. Otóż: jest.

Do biblioteki wybrałam się przygotowana - wiedziałam, od którego tytułu zacząć - lubuję się w chronologii, zwłaszcza, gdy mam do czynienia z cyklami. Podpytałam tu i ówdzie, i polecono mi "Chirurga" - pierwszą część cyklu z Jane Rizzoli i Maurą Isles (tej ostatniej, nota bene, w "Chirurgu" brakuje).  "Chirurg" czekał spokojnie na bibliotecznej półce, na mnie czekał. Pochłonęłam w dwa wieczory. Od takich książek - zarzucę wyświechtanym, acz adekwatnym zwrotem - zwyczajnie nie można się oderwać.




Tytułowy "Chirurg" to bardzo specyficzny, seryjny zbrodniarz - dokonuje operacji usunięcia macicy na zupełnie przytomnych kobietach. Makabra, krew i mięso. I oczywiście pasjonujące śledztwo, i tropy prowadzące do przepięknej pani doktor Catherine Cordell, która przed laty wymknęła się z rąk podobnemu sadyście. Prowadzący śledztwo Thomas Moor i Jane Rizzoli mają do rozwiązania nie lada zagadkę, a czas nagli...

Świetna, trzymająca w napięciu i  bardzo dynamiczna książka, po brzegi wypełniona medycznymi terminami, ale podanymi tak przystępnie, że czytelnik czuje się wręcz częścią środowiska lekarskiego i tajemnicze nazwy i czynności przy stole operacyjnym stają się nagle bliskie i zrozumiałe.

Z thrillerami medycznymi nie miałam dotąd styczności, jeśli nie liczyć epizodu sprzed około dziesięciu laty z książką Robina Cooka (jaką - nie pomnę - ale wiem, że się podobała). Teraz już wiem, że to pomysł na świetną, emocjonującą lekturę, która wspaniale wypełni czas wolny - godziny z "Chirurgiem" mijały po prostu niepostrzeżenie.

Czekam teraz wytrwale, aż jakiś czytelnik odda bibliotece część drugą cyklu - "Skalpel". Będę pierwszą, która go wypożyczy. I wreszcie odnalazłam jakieś plusy instytucji bibliotecznej - takie książki nie wymagają (dzięka Bogu)  tego, by je kupować i kolekcjonować - mnie wystarczą na chwilę, na takie właśnie dwa - trzy pełne mocnych wrażeń wieczory. Potem bez żalu je oddam, i pewnie niedługo zapomnę, ale najważniejsze, że świetnie się bawię czytając. Dobra, niewymagająca rozrywka. Polecam.



3 komentarze:

  1. zaczytana2 (Magda)29 lipca 2013 01:32

    Uff urlop, urlop i po urlopie :(
    Tej autorki mam Dawce ale jeszcze nie czytałam (czeka na swoją kolej). Mi też polecano (nenneke z Rzecz o książkach) zacząć od Chirurga i chyba będę musiała porozglądać się za nią bo nabieram coraz bardziej ochoty na zmianę gatunku i thriller medyczny byłby jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak tak, zacznij "Chirurgiem" :) Na mnie już czeka "Skalpel", czyli część druga :)
    A thrillery i kryminały są najlepsze właśnie latem, więc do dzieła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Tess Gerritsen! Bardzo polecam "Milczącą dziewczynę". Idealny na letni wieczór.

    OdpowiedzUsuń