poniedziałek, 4 lutego 2013

Obserwator, Charlotte Link

Kolejna świetna Charlotte Link. I ta pustka po doczytaniu ostatniego zdania, tęsknota za bohaterami, których zdążyłam polubić, i niechęć do opuszczenia zasypanej śniegiem Anglii (sic! nawet u nas nie ma już takich śnieżyc...) ... I co ja teraz będę czytać? 



Zaglądacie ludziom w okna? Wieczorami, gdy są rozświetlone i nikt nie opuścił rolet? Co robią mieszkańcy, czy siadają już do stołu, co oglądają w tv? Jak wygląda ich kuchnia, ich pokój gościnny? Ja zawsze zaglądam, podglądam, czasem mimowolnie, częściej z czystej ciekawości. I wiem, że nie tylko ja... No, przyznajcie się :)
Samson Segal, tytułowy bohater powieści, też zagląda w cudze okna. Ale Samson Segal nie ogranicza się tylko do przypadkowego zerknięcia - ten trzydziestokilkuletni bezrobotny dziwak stale obserwuje cudze życie: całymi dniami kręci się wokół domów upatrzonych przez siebie kobiet i sporządza notatki na ich temat. Wie, o której ktoś wraca z pracy, w jaki dzień tygodnia gra w tenisa, zna jego przyjaciół... Wie wszystko. Albo raczej: wydaje mu się, że wie. 
Szczególnie upodobał sobie niejaką Gillian Ward, której życie wydaje mu się skończenie perfekcyjne: piękny zadbany dom, dostatek, przystojny kochający mąż, śliczna córeczka. Jednak wkrótce okaże się, że to tylko pozory... Jednocześnie w okolicach Londynu dochodzi do wyjątkowo okrutnych zbrodni: ktoś obserwuje starsze samotne kobiety, a potem brutalnie zabija. Dochodzenie utrudnia fakt, że zwłoki odnajdywane są zupełnie przypadkowo po wielu dniach - tak bardzo wyizolowane były ofiary. Kim jest morderca, i jaki ma motyw? O tym musicie przekonać się sami, oczywiście.

"Obserwator" to nie tylko emocjonujący kryminał: to przede wszystkim wielowątkowa powieść psychologiczna, w której poza wątkiem napędzającym akcję (morderstwa w okolicach Londynu)   poruszone zostały takie problemy jak samotność wśród ludzi, starość, zdrada, przemoc, ludzkie słabości i dziwactwa. Każdy z bohaterów, jak to u Charlotte Link bywa, ma swoją własną historię, każdego mamy okazję bliżej poznać i polubić (bądź nie), bo narracja prowadzona jest z różnych perspektyw. Lubię to: nielinearność akcji i możliwość wglądu w umysł każdej przewijającej się przez powieść postaci. I jak zwykle: zanadto się przywiązuję, a potem ta pustka, którą nie wiadomo, czym wypełnić. Jak zastąpić świetną książkę inną. 

I na koniec mój ulubiony fragment powieści, który zapadł mi w pamięć, bo jest po prostu sympatyczny, ciepły, w przeciwieństwie do niewyobrażalnej przemocy i mrocznej gęstej atmosfery jaka panuje w "Obserwatorze". Niech będzie zachętą. Czytajcie, póki jest zima - będzie bardzo klimatycznie i bardzo bardzo emocjonująco, zapewniam.


5 komentarzy:

  1. Ciekawa recenzja... Porozgladam sie za nia. Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam, A. :)

      Usuń
  2. zaczytana2 (Magda)5 lutego 2013 01:04

    Ale ty kusisz kobieto ale kusisz hihihihi
    Okładka świetna, taka klimatyczna :)

    Chyba będę musiała sprzedać jakiś swój narząd ;) hihihi aby kupić wszystkie te książki które ostatnio mnie zainteresowały... Tylko żebym w końcu jeszcze zaczęła czytać :( bo na razie zaczęłam czytać ale po kilka stron dziennie a to bardzo mało

    OdpowiedzUsuń
  3. Na dobre książki trafiam, to kuszę :)
    Okładka i mnie się podoba :)
    Życzę weny do czytania, bo szkoda czasu ;) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja!!!
    Moja ulubiona autorka, odkrycie zeszłego roku. Powiedz mi dlaczego ja jeszcze tej książki nie kupiłam?! ;D

    OdpowiedzUsuń