czwartek, 14 lutego 2013

Jeszcze dzisiaj nie usiadłam...*

Ząbkowanie. Córcia (3,5 miesiąca) ma już dwie dolne trójeczki, kolejne ząbki w drodze - mękakrwawamęka, że sparafrazuję ostatnio zrecenzowaną Bator Joannę. Męczące dni i noce nam nastały. Nie mam głowy i czasu na czytanie, pisanie - wieczorami myślę tylko o lampce białego wina sączonej u boku męża. I o śnie. Śpimy od 21.

...

Ugrzęzłam w "Jeźdźcu miedzianym" Paulliny Simons, wygrzebanym niegdyś w antykwariacie. Czytam od tygodnia, jestem dopiero na 118 stronie (a stron ponad 700...), codziennie, co wieczór po stron kilkanaście, ale nie idzie mi, nie ma co ukrywać. Czuję się oszukana, tyle osób zachwalało, ja zwyczajnie się męczę. Jeszcze nie czytałam tak naiwnej książki, nie spotkałam tak nienaturalnie wykreowanych bohaterów i tej ich śmiesznej papierowej miłości. Chciałabym zarzucić lekturę, tak po prostu, ale nie ukrywam, że czekam na oblężenie Leningradu - od recenzentów wiem, że ponoć warto, że wtedy dopiero odczuwa się tę powieść całym sobą. Zobaczymy. W każdym razie teraz traktuję tę książkę jak przymus, obowiązek. Czekam, aż się coś zadzieje. Na razie mam poczucie marnowania czasu.

...

Dzisiaj z mężem walentynkowy wypad do kina, na "Drogówkę" naszego Smarzowskiego, którego uwielbiamy. Może wreszcie będę miała o czym pisać, co przeżywać. Liczę na to.
Do dzieci przychodzi Teściowa, więc sprzątanie, sprzątanie, obiadu pospieszne gotowanie. Spalam się.

...
Obcięłam włosy, rozjaśniłam, kupiłam dwie pary nowych spodni, czekam na wiosnę.


* tytuł notki zaczerpnięty z Agnieszki Drotkiewicz, z książki, którą chciałabym przeczytać. 

7 komentarzy:

  1. Nie ma nic gorszego jak przyjemność z obowiązku, dlatego życzę szybkiego przebrnięcia przez książkę. Ja dawniej miałam w zwyczaju czytać do końca nawet te najgorsze, ale potem za duże miałam wyrzuty sumienia przez stracony czas i nauczyłam się odkładać w połowie.
    Ja też szykuję jakąś 'fryzurową' metamorfozę,ale to dopiero po ślubie ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do ślubu zapuszczałam, a kilka dni po: natychmiast ścięłam, uwielbiam mieć krótkie włosy ;) Ja też nie przepadam za odkładaniem nieprzeczytanej książki, ale ostatnio uczę się odróżniać ziarno od plew i jest łatwiej - no nic, dam jeszcze szansę "Jeźdźcowi" i zobaczymy. Buziaki :*

      Usuń
  2. zaczytana2 (Magda)14 lutego 2013 06:32

    Oj współczuję tego ząbkowania... ale zazdroszczę ;) wieczornego wypadu do kina :). Życzę Ci aby wieczór pozostał w twojej pamięci jako bardzo udany :)
    Kilka lat temu czytałam Jeźdźca i może nie powalił mnie na kolana ale bardzo dobrze ją wspominam (no może ostatnia część mnie zawiodła, bo miałam wrażenie że była pisana jakby z musu).
    A ja wzięłam się za Eve Green :)

    Serdeczności :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, "Eve Green" cuuuudo :) Mam nadzieję, że również Cię zachwyci. A wieczór był bardzo udany, dziękuję :) Pozdrawiam najserdeczniej :*

      Usuń
  3. Faktycznie, lekko nie masz. Mam nadzieję, że wypad do kina trochę Ci to wynagrodził. :)

    A "Jeździec miedziany" też mnie zawiódł. Poczekaj, aż dotrzesz do opisu miłosnych wygibasów, to dopiero uczta literacka. :P
    Ale jeśli lubisz tego typu historie (na dodatek o niebo lepiej napisane) to polecam "Białą wilczycę" Revay i jej kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wynagrodził, tego mi brakowało :) Nie strasz mnie z tymi wygibasami :P "Białą wilczycę" zaraz odnotuję, dzięki za polecankę, pozdrawiam :)

      Usuń
  4. aerien - jak ja Ci zazdroszczę ząbków!!!! Majka od świąt ząbkuje, ale jeszcze żaden nie wyszedł i to męka dopiero!!! Czytam ostatnio tak jak Ty, więc i recenzować nie ma za bardzo co. Dlatego Mała Ka(f)ka więcej ma do powiedzenia ;-)
    A ja "Jeźdżca miedzianego" czytała ładnych parę lat temu i pamiętam, że mnie porwał, choć sam początek - fakt, był naiwny strasznie!!!! No i trzecia część koszmarna! Wcale a wcale mi się nie podobała. Miałam wrażenie, że Simons zapowiedziała 3 części i wyłącznie dlatego ją napisała. A jak wiadomo, wodę leje się najprościej, więc dlatego najgrubsza ;-)
    Ściskamy!

    OdpowiedzUsuń