środa, 8 kwietnia 2009

Takie buty

Jestem teraz w stanie przygnębiająco bezpieniężnym, a tyle bym chciała.
Wczoraj wybrałam się na zakupy po buty dla dziecka, prostownicę do włosów, a jeśli nie prostownicę, to chociaż "Dziewczynę z zapałkami" Anny Janko.
Buty dla dziecka kupiłam, kupiłam dziecku dwie czapki, a zamiast książki i prostownicy wróciłam z ... dzbankiem do parzenia herbaty i zestawem tejże. Od herbat zielonych po czarne, z ananasem, truskawkami, migdałami, wrzosem i nagietkiem.
Działam irracjonalnie, owszem, ale prostownica (taka, jaką bym chciała) tymczasowo nie na moją kieszeń, księgarnia była akurat zamknięta, a dzbanek okazał się piękny, herbaty aromatyczne i smaczne.
Tymczasem dzisiaj trafiłam do zupełnie innej księgarni, ale "Przeprawa" C. McCarthy'ego za 9.50 (!) musi tam na mnie poczekać jeszcze tydzień. Na szczęście są dwie sztuki. I widziałam też "Przepiórki w płatkach róży" za całe 6zł. (!), ale już mam.
Co do "Dziewczyny z zapałkami" to nie jest tak wstrząsająco przeceniona, ale wiem, że muszę mieć swoją własną - przeczytawszy półtorej strony egzemplarza biliotecznego przeczuwam, że jest to książka doskonała, a utwierdzają mnie w tym pochlebne recenzje na blogach, jak np. ta dzisiejsza, autorstwa germini.
Wciąż nie mogę obfotografowywać przybywających książek. Ale aparat to zakup na kiedyś.
Zabrałam się wreszcie do czytania, bo wcześniej byłam zbyt zmęczona - w pracy spędziłam cały rozsłoneczniony weekend, a i teraz pracuję do wieczora. Wybrałam Orhana Pamuka, "Nowe życie", więc pewnie zajmie mnie na dłuższy czas. Może uda mi się napisać zaległe recenzje. W tak zwanym międzyczasie i w ramach rozrywki nadal pocinam w simy do późnej nocy, a dzisiaj pewnie też w "Obscure 2", przygodówkę dołączoną do gazety.
Okna pomyte, firanki odświeżone. W Wielką Sobotę pracuję, ale potem dwa dni słodkiego lenistwa. Nie mogę się doczekać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz