poniedziałek, 2 stycznia 2012

Nowy Rok jest obietnicą

Nowy Rok jest zawsze jakąś słodką obietnicą, a jednak nadal nie potrafię przestać myśleć o minionym - najlepszym, najintensywniejszym, najbardziej ekscytującym w moim życiu. Niech ten Nowy będzie równie dobry.
Tym razem bez literackich podsumowań - w roku 2011 przeczytałam dwie książki wagi lekkiej (jedną w styczniu, drugą w grudniu), obejrzałam też kilkanaście filmów, przejrzałam parę kiepskich gazet. Nie ma czym się chwalić.
W 2011 roku głównie żyłam, jak jeszcze nigdy.
A jednak lubię początki. 
Nowy Rok jest zawsze jakąś słodką obietnicą, nadzieją, niewiadomą, białą kartą. 
W Nowym Roku będę więcej czytać i pisać i oglądać, i będę szczęśliwa i spokojna spokojem osoby spełnionej. Czego i Wam życzę. 
Więc niech się zacznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz