czwartek, 7 maja 2009

Nowe życie, Orhan Pamuk

"Tej nocy znowu czytałem książkę. Z szacunkiem, oddaniem i pragnieniem, by zabrała mnie z tego świata [1]".
Uch, uch. Kolejny, po Doris Lessing, Noblista, z którym postanowiłam się spróbować w tym roku. Jego książkę przytargałam z biblioteki. Tę akurat, bo innych nie było. Pamuk jest modny i trzeba czekać. Pamuk jest ciężki, w sensie nieomal dosłownym. Pamuk to kilogramy słów, które przez blisko 2 tygodnie dźwigałam oczyma. I szło mi, początkowo, bardzo opornie. Pamuk jest kłopotliwy.
"Nowe życie" to historia opowiadana przez dojrzałego mężczyznę, wspominającego dawne czasy, z naciskiem na lata studenckie. Wówczas to jako młody (bodajże 22-letni) chłopak przeczytał on pewną książkę, podsuniętą przypadkiem przez piękną studentkę, Canan. Osman, bo tak na imię naszemu bohaterowi, zakochał się i w owej książce, i w owej dziewczynie. Obie wpłynęły na całe jego życie. Obie stanowią treść "Nowego życia".
Nie chcielibyście przeczytać tej Osmanowej książki. Zupełnie zniekształciła mu obraz świata: "Całe moje życie zmieniło się po jej przeczytaniu (...) - Mój pokój, dom i świat przestały być moje, poczułem się samotnie i obco" [2]. W poszukiwaniu Prawdy i Anioła, O Którym tak Naprawdę Nic Nie Wie,  Osman rozpoczął podróż, długą, rozciągniętą na niemożebnie ogromną ilość słów i stron. Pamuk jest niemożliwie drobiazgowy, męczący. Podróże Osmana w autobusach takoż. A jednak, o losie kobiety sprzecznej!, przyjemnie mi było poczytać o małych tureckich miasteczkach, przez które przejeżdżał autobus wypełniony Osmanem i Canan. Zwłaszcza, że "Nowe życie" to pierwsza książka, która przeniosła mnie w okolice Stambułu. Nigdy wcześniej tam nie byłam.
Wszystko to prawda, wszystko to prawda co zawarte jest w opiniach literackich znawców na okładce "Nowego życia". To powieść filozoficzna, po trosze kryminalna, raz żywiołowa (za jednym przysiadem 50 stron, w napięciu, z przejęciem, z autentycznym zainteresowaniem), potem statyczna, nudna, odkładana przeze mnie na dzień lub dwa, co by odetchnąć. Zderza się w tej książce Wschód z Zachodem (coca-cola kontra tureckie karmelki), i czuć ogromną niechęć do zachodnich wpływów, która to niechęć, oddana niezmiernie sugestywnie, udzieliła się i mnie, przyznaję.
Próżno by opisywać szczegóły tej książki, myślę, że każdy odnajdzie w niej coś innego. Pod warunkiem, że poń sięgnie. Nie, nie jest to lektura obowiązkowa, ale za to wymagająca, zwłaszcza skupienia i cierpliwości, i czasu. To, co inni streściliby w kilku równoważnikach zdań, Pamuk wielokrotnie składa i rozkłada, budując zdania zawiłe, po stokroć złożone. "Nowe życie" to książka, której nie sposób przeczytać szybko. W wielu recenzjach i komentarzach spotkałam się z opiniami, że to najsłabsza powieść w dorobku Noblisty, przytłaczająco ciężkostrawna. Przyznaję, że wiele razy miałam ochotę cisnąć "Nowe życie" na podłogę czy z powrotem w biblioteczny kąt. Nie poddałam się jednak, wierna swemu postanowieniu pt. "Kończ, coś zaczęła", a wreszcie: w miarę upływu czasu (nie akcji, bo akcji tu naprawdę mało, malusio) lektura zaczęła sprawiać mi przyjemność. Chciałam wiedzieć, co dalej. I czy Osman spotka Anioła.
Może to wspólna cecha Noblistów, że w trakcie czytania irytują, męczą (uch, jak ja klęłam na Lessing - teraz zań tęsknię), a po lekturze - oceniam ich twórczość w miarę wysoko. Oceniam i doceniam.
Pamuka tymczasem mam dość i będę omijać, ale wiem już, przeczuwam, że jak się trafi - to kiedyś sięgnę po kolejne jego książki. Teraz muszę odpocząć.
Jako przydługi, acz osobisty bonus: miłość wg. Pamuka. On sam w książce przyznaje (jako Osman), że może to i banały, ale we mnie poruszyły uśpioną od dawna tęsknotę. Do mężczyny. Do OMD (Ojca Mojego Dziecka), który był. Do jakiegokolwiek mężczyny wreszcie. Nie pamiętam, nie napiszę na pewno, ale zdaje się, że i łzę uroniłam w trakcie lektury. Oczyszczającą. Jestem przepełniona wdzięcznością.
"Czym jest miłość?
Miłość to poświęcenie. Miłość to przyczyna sama w sobie. Miłość to zrozumienie. Miłość to muzyka. Miłość i szlachetne serce to jedno. Miłość to poezja smutku. Miłość to spoglądanie w lustro kruchej duszy. Miłość mija. Miłość to niemówienie nigdy, że się żałuje. Miłość to stawanie się kryształem. Miłość to dawanie. Miłość to dzielenie się gumą do żucia. Z miłością nigdy nic nie wiadomo. Miłość to puste słowo. Miłość to połączenie z Bogiem. Miłość to cierpienie. Miłość to spotkanie twarzą w twarz z aniołem. Miłość to łzy. Miłosć to czekanie na telefon. Miłość to cały świat. Miłość to trzymanie się w kinie za ręce. Miłość to upojenie. Miłość to potwór. Miłość to ślepota. Miłość to słuchanie głosu serca. Miłość to święta cisza. O miłości śpiewa się piosenki. Miłość dobrze robi na cerę ". [3]
[1] Orhan Pamuk, "Nowe życie", przeł. Anna Polat, wyd. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008, s. 43.
[2] Tamże, s. 25.
[3] Tamże, s. 247-248. (podkreślenia - aerien)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz