wtorek, 22 czerwca 2010

Kaprysik, Mariusz Szczygieł




I kto by pomyślał, że dla takiej malutkiej, słodziutkiej, rozkosznie różowej książeczki zarwę niedzielną noc! W księgarni nie zaszczyciłabym jej nawet spojrzeniem: wydawnicze dziwactwo, formatem zbliżone do niewielkich terminarzy, okładka sugeruje zbiór pokrzepiających aforyzmów, a autor wciąż kojarzy mi się ze słynnym polsatowskim talk-show "Na każdy temat" (a skojarzenie to raczej niechlubne).
Dlatego: dziękuję Marpil , dziękuję Inblanco. Ich recenzje (przeczytajcie koniecznie!) zaintrygowały mnie tak bardzo, że nad zakupem nie musiałam się zastanawiać. I słusznie.
"Kaprysik" to perełka. Szkoda by było przegapić. (a przegapić nietrudno, bo format, jak już wspomniałam, kieszonkowy) .

Cudowne, wręcz niesłychane historie, ale prawdziwe, udokumentowane fantastycznymi zdjęciami:
oto (Reality) Janina Turek, oto jej spuścizna: ponad 700, ba, blisko 800 zeszytów, a w zeszytach listy: lista odbytych rozmów telefonicznych, zjedzonych posiłków, spotkanych ludzi, otrzymanych i ofiarowanych prezentów, przeczytanych książek, obejrzanych programów w telewizji.
Oto (Kaprysik) Anna z miasta Z., która od lat odwiedza w Szczecinie znajomego fotografa: pozuje do zdjęć w samodzielnie zaprojektowanych strojach, wybiera scenerię, od podstaw wymyśla całą sesję (a pomysły miewa przedziwne). Na co dzień jest zwyczajną matką i żoną.
Oto (Kartka) kartka z nazwiskami i adresami 21 kobiet, którą przez przypadek znajduje w kawiarni Mariusz Szczygieł, i która intryguje go na tyle, by przeprowadzić małe dochodzenie: kto, kiedy i po co stworzył taką listę.
Oto (Dowód) prawdziwy dowód miłości: historia rzeźby zdobiącej hol pewnego uniwersytetu - pomnik żony, który postawił rektor uczelni w imię miłości.
Oto (Rozstanie jest ostre jak miecz) rozmowa z wokalistką Tercetu Egzotycznego: trochę historii zespołu, trochę o powolnym gojeniu się ran po stracie najbliższych.
Oto (Serial na dwa długopisy) Teńcia i Heńcia, dwie przyjaciółki, które od 50 lat prowadzą żywą, regularną korespondencję.

Kobiety i ich małe kaprysy? Możliwe. Jednak wczytując się uważniej w historie opowiadane przez Mariusza Szczygła dostrzeżemy znacznie więcej, mnóstwo uczuć i emocji: poczucie wyobcowania, samotności, chęć podkreślenia własnej indywidualności, potrzeba przyjaźni i akceptacji w oczach innych, ale przede wszystkim: własnych. Te historie, jak sądzę, dotyczą każdej z nas: każda kobieta (ba: człowiek wreszcie) ma własną. Każdy ma w sobie coś, co wyróżnia go na tle innych, każdy skrywa w sobie jakiś sekret, każdy ma jakiś kaprysik. I każda ze skrywanych w nas opowieści jest z pewnością godna opisania. To miłe, że Mariusz Szczygieł zdecydował się przybliżyć niektóre z nich. Miłe i ważne.

Książeczka zdecydowanie do połknięcia w jedno popołudnie / noc. Jednak przemyślenia i emocje pozostają na dłużej. Dlatego warto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz