wtorek, 10 marca 2009

Hmm

Niestety, niestety. Stało się. Mój nieco ponad trzyletni aparat cyfrowy dokonał nagle żywota w dniu, w którym znalazłam ostatnią przesyłkę z allegro w skrzynce na listy. Czyli dzisiaj.
Ułożyłam kolorowy, obiecujący stos z ostatnio zakupionych książek (12 sztuk!) i przymierzyłam do zdjęcia. Nic z tego.Ciemność, widzę ciemność. I na nic się zdała wymiana baterii. Popsuło się. A mnie popsuł się humor. Bo co to za stosik bez fotograficznej dokumentacji. Gołe tytuły i nazwiska bez oprawy. I jeszcze drugi stosik, przywleczony z biblioteki, najlepszy ze wszystkich bibliotecznych jak do tej pory. Ech.
Poza tym mam za sobą doskonale zmarnowany weekend i lekturę "Tajemnicy rodu Hegartych', mam też ogromny dylemat: co czytać teraz?? Już dawno nie miałam TAKIEGO wyboru. Wszystko, co mam teraz pod ręką, musi być doskonałe, tak przeczuwam. Dotykam śliskich lub matowych okładek, przesuwam wzrok po obiecujących grzbietach. Jest naprawdę fajnie.
Znowu gram w simsy i słucham muzyki. I zdecydowanie za mało zarabiam.
W piątek 13-stego Bubuś skończy 3 lata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz