niedziela, 8 lutego 2009

Gwoli wyjaśnienia

A, dziękuję, dziękuję, czuję się wcale dobrze. Przede mną wolny weekend, a więc dużo prania, mycia podłóg, podlewania kwiatów, spacerów z Bubusiem i beztroskiego wylegiwania z książką.Bosko.
Dokończywszy "Lato przed zmierzchem", w dwa wieczory łyknęłam "Zarys dziejów traktora po ukraińsku" (wiem, wiem, dwie zaległe recenzje), z biblioteki dobrałam dziś sobie 4 nowe lektury (dokumentacaja fotograficzna wkrótce), aktualnie nasiąkam już "Wodą różaną" Mehran. Jest jak najbardziej pozytywnie.
W pracy obdarowana zostałam pluszową myszką i dwiema plastykowymi rybkami, jedną z nich ukryłam w czeluściach czarnej torby, drugą w kieszeni kurtki. Myszka została w pracy.
Na allegro zamówiłam kolejną książkę. Pozostałe dotarły, na inną czekam od 3 tygodni.
Moje przedwczorajsze odkrycie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz