piątek, 20 marca 2009

Droga, Cormac McCarthy

Jezu.
Książka ze wszech miar doskonała.
Tak się złożyło, że przeczytałam dzisiaj, iż "21 grudnia 2012 roku skończy się świat jaki znamy. Tego dnia nastąpi zmiana biegunów magnetycznych Ziemi. Ruch obrotowy naszej planety gwałtownie zwolni, a następnie zmieni kierunek. Trzęsienia ziemi o niespotykanej sile i ogromne fale zniszczą naszą cywilizację. Całe kontynenty znikną z powierzchni globu. Zginą miliardy ludzi. Resztki Europy i Ameryki Północnej zostaną pokryte lodowcem" *.
Prawda czy nie - mniejsza o to. Wyobrażacie sobie jednak koniec świata, próbowaliście kiedyś? Ja już nie muszę, ja już wiem, jak to będzie.
"Droga", ta najbardziej sugestywna książka, jaką miałam okazję przeczytać, to właśnie taki opis końca świata. Spieczona, spopielona ziemia, stopniowe ubywanie słońca, pojedyńczy ocaleni, walczący o przetrwanie, choć nie ma po co trwać: proces absolutnej zagłady świata to kwestia dni, miesięcy, może kilku lat. Nic już nie ma. Popiół, suche drzewa w umierających lasach, zatrute rzeki pełne martwych ryb, zapleśniałe zapasy w spiżarniach zrujnowanych domostw. Pusto. Ciemno. Nic.
Przez ten skończony świat wędruje ojciec z kilkuletnim synem. Nie wiemy, jakim cudem ocaleli z kataklizmu ani co ów kataklizm spowodowało. Ojciec z synem wędrują już długo. Podróż ta zdaje się nie mieć końca ani sensu. Idą. Marzną, chronią się przed tymi grupami ocalałych, których pierwotne instynkty popchnęły do kanibalizmu, szukają pożywienia, choćby miała nim być tylko garstka brudnego śniegu. Bo ojciec z synem ludzi nie jedzą. Oszczędzą także psa, chyba jedynego istniejącego po tym , co zaszło, po końcu świata. A śnieg pada. Ciemność. Wszystko zmierza ku ostatecznej zagładzie. Ojciec z synem idą. Czasem rozmawiają.
To wszystko.
Nie chcę słyszeć, że ktoś tej książki nie przeczytał. Trzeba.
Krótkie, lakoniczne zdania. Pedantyczne, zwięzłe opisy. Język najprostszy z możliwych. Częste, niemal cochwilowe akapity. Forma doskonała. Treść doskonała.
Absolutnie fenomenalna książka, w moim odczuciu. Nic więcej nie napiszę, bo nie potrafię.
* artykuł z onet.pl, więcej tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz