wtorek, 6 stycznia 2009

Czytanie, bloxowanie oraz statystki

Czytam tak zachłannie, że aż sama się sobie dziwię - 3 stycznia przeczytałam "Chłopca w pasiastej piżamie" (wkrótce szerzej o tej książce, oczywiście - póki co, nie mam nastroju na pisanie), obecnie prawie już kończę "Merde! Rok w Paryżu".
I pomyśleć, że w roku 2008 przeczytałam li i jedynie "Sprężynę" M. Musierowicz (Lessing i Marqueza nie liczę, bo to raz, że pod sam koniec roku, a dwa - rezultat noworocznego postanowienia).
Obawiam się, że ta pasja czytania ma dla mnie wartość stricte terapeutyczną. Czytam, kiedy w pracy nie ma co robić. Czytam, kiedy wychodzę na papierosa. Czytam, kiedy męczy mnie mój prawie-trzylatek. Czytam, bo chcę stąd uciec.
I czytam, bo czuję potrzebę. Stricte intelektualną. Jestem głodna wiedzy. Skończyłam studia 2,5 roku temu i od tej pory cierpię na niepamięć i roztargnienie.
A blox dodatkowo organizuje mnie - pozwala pamiętać o treści i wrażeniach z przeczytanych książek, samym swym istnieniem prosi o nową notkę, więc także mobilizuje. Tylko że nie ma swoich czytelników. A ja bym bardzo chciała włączyć się w bloxowo-książkową społeczność, która zainspirowała mnie do pisania w sieci. Mam nadzieję, że ktoś tu zagląda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz