sobota, 14 marca 2009

Co mam

Przede wszystkim: mam już 3-letniego synka! Przyjęcie urodzinowe nad wyraz udane, świeczki zdmuchnięte, ogromny tort-samochód zjedzony, prezenty rozpakowane, życzenia najlepsze przyjęte, telefony odebrane. Aktualnie mój 3-letni Bubuś w stanie odsypiającym. Mnie też przydałoby się choć trochę snu, bo zeszłej nocy spałam 5 krótkich godzin, poprzedniej takoż. Oczy podkrążone, buzia rozziewana, ale czuwam, ale piszę. A jutro 10 godzin w pracy. Stan z lekka nieprzytomny, przedwiosenny.
Mam "Firmina"!!!
Wczoraj zajrzałam do empiku, skąd nie wypada wyjść z pustymi rękoma. Wyszłam więc z "Firminem"!
Tę okładkę wypatrzyłam jakiś czas temu, przeglądając zapowiedzi wydawnicze. I co tu dużo mówić; spodobała się. Opis książki takoż. A kiedy przeczytałam jeszcze recenzję prowincjonalnej nauczycielki to wiedziałam, wiedziałam, że musi się "Firmin" umościć na mojej półce. I czekać.
Tymczasem czytam "Drogę" Cormaca McCarthy'ego, czyli tę ostatnią przesyłkę, która dotarła do mnie z allegro. I cóż mogę powiedzieć? Jezu! Ależ to KSIĄŻKA!!!!
Niestety, czytam po kilka stron dziennie, bo marzec w tym roku gorący i pospieszny: urodziny, imieniny, zakupy wiosenne, ślub Przyjaciółki. Mało czasu, mało czasu mam.
A teraz będę uprawiać molowe chwalipięctwo.
Ostatnie zakupy:
1. Cormac McCarthy, Droga (Jezu!)
2. Judy Budnitz, Gdybym Ci kiedyś powiedziała (bardzo, bardzo chciałam, naczytawszy się dorych recenzji, i oto była, jedyna w księgarni, więc wzięłam, bo co tak sama będzie na półce stała)
3. Anne Fadiman, Ex Libris (książki o książkach uwielbiam)
4. Anne Enright, Tajemnica rodu Hegartych (wkrótce szerzej o tej książce, obiecuję)
5. Richard Mason, Podwójne gry (wpływ mary)
6. Khaled Hosseini, Chłopiec z latawcem (bo chciałam, po prostu)
7. Gert Godeng, Dzban miodu (wpływ dededan)
8. Jane Austen, Manesfield Park (kolekcja Klasyka Romansu, postanowiłam kolekcjonować, przegapiwszy poprzednie części, w tym "Dziwne losy Jane Eyre", niestety. Ale skompletuję, choćby przez allegro)
9. David Herbert Lawrence, Kochanek Lady Chatterley (j.w.)
10. Sam Savage, Firmin (już pisałam, dlaczego)
11. Małgorzata Kalicińska, Dom nad RozlewiskiemPowroty...,Miłość... (och, nie pytajcie, dlaczego. Po prostu: za pół darmo, z drugiej ręki, na lato, na balkon i działkę :) Po prostu: chciałabym przeczytać coś ciepłego i lekkiego, a podejrzewam, że Rozlewisko jest właśnie takie, choć krążą sprzeczne opinie)
A jutro kupię kolejną część Klasyki Romansu.  I jestem zadowolona. I z zakupów, i w ogóle.
Łupy biblioteczne ostatnie:
1. Sylwia Chutnik, Kieszonkowy atlas kobiet (już wspominałam, że warto)
2. Majgull Axellson, Dom Augusty (wydawała się nie do zdobycia, a jednak...niesamowic się cieszę)
3.Natsuo Kirino, Ostateczne wyjście (bo mam wielką ochotę na thriller)
4. Orhan Pamuk, Nowe życie ( wreszcie poznam słynnego Noblistę)
Ale najważniejsze na świecie, najcenniejsze i bezcenne jest to, co otrzymałam dzisiaj. Kto zna, poznał, słyszał, widział ceny na allegro - zrozumie.
Otóż, po wielu, wielu latach wróciły do mnie moje-nie moje książki.
 V.C. AndrewsKwiaty na poddaszu i Ogród cieni, wkrótce wrócą trzy kolejne części tej niezwykłej sagi rodzinnej. Wydane w 1995 przez Świat Książki, dziś już nie do zdobycia w sklepach, białe kruki, bajońskie sumy na allegro. To książki dla dorosłych czytelników, ale zaczytywałam się nimi jako 11-latka. To najważniejsze książki w moim życiu. I teraz są, na półce u mnie, moje, moje, moje. Przeleżały kilka dobrych lat w Niemczech, u mojej Cioci, bo książki te były własnością mojej Mamy. A Mama Ciotce odsprzedała, czego nigdy nie mogłam odżałować. A teraz znów są u mnie, upragnione, z lekka zażółconymi stronami, z pismem mojej Mamy, która oznakowała cyframi rzymskimi właściwą kolejność czytania tomów. Och.
Jestem szczęśliwa. I bardzo, bardzo śpiąca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz