niedziela, 30 sierpnia 2009

Co mam, część trzecia (wpis cokolwiek snobistyczny, ale nareszcie wpis!)

Urlop? A tak, dziękuję - był cudowny! A kolejny - znów dziewięciodniowy - właśnie się rozpoczął! Tym razem nie wyjeżdżam, tym razem zajmę się myciem okien, praniem, parzeniem kawy, intensywnym, mam nadzieję, czytaniem, buszowaniem w sieci. Motylami w brzuchu. Dzieckiem, które 1 września odprowadzę po raz pierwszy do przedszkola (!!!).
Tymczasem czytam sobie "Eve Green", najzupełniej niespiesznie. Mam ochotę złożyć na tej książce głowę - tak jest ciepła, delikatna, miękka. Jak poduszka. A myślałam, że po "Szkarłatnym płatku i białym" nic mnie już nie zachwyci, że żadnym bohaterem literackim nie przejmę się tak, jak losem Sugar. Aerien. Księżniczka na ziarnku grochu. Z opowieści w opowieść, jak z puchowej kołdry na przytulny koc. Czytanie sprawia mi ostatnio dziką przyjemność. Nie spieszę się. Każda kolejna strona to kostka najsłodszej czekolady. Czekam, aż się rozpuści na języku, aż ją przetrawię, nim sięgnę po kolejną. Ale tak właśnie ma być, prawda? Nie ilość, ale jakość. Jakość a nie bylejakość. Ot co.
Sierpniowe zbiory. Nie wiem jakim cudem nazbierałam tyle książek. Przez miesiąc!! Nie mieszczą się na półkach. A sierpień przecież trwa! Wyliczanka? No to lecimy!
Z księgarń:
1) Srebrna Zatoka, Jojo Moyes (zaplanowana lektura wyzwaniowa, a także wpływ licznych pozytywnych recenzji, w tym Padmy i Nety )
2) Eve Green, Susan Fletcher (w czytaniu. w zachwycaniu. I znów: kolorowe wyzwanie, i znów: Padma )
3) To oślepiające, nieobecne światło, Tahar Ben Jelloun ( bo bardzo chciałam. I do wyzwania peryferyjnego)
4) Zdążyć przed zmrokiem, Tana French ( zasugerowałam się opinią dededan  )
5) Nell, Anna Rybkowska ( bo zaintrygowały mnie pierwsze zdania, opis na okładce, a przeważyła recenzja kalio)
6) Zatrute ciasteczko, Alan Bradley (bo zaciekawiło. a po recenzjiAnnie nie mogłam nie kupić, prawda?)
Od wydawnictwa Nowy Świat:
7) Radio Yokohama, Marcin Bruczkowski, Monika Borek (dziękuję! a recenzja germini dodatkowo rozbudziła mój apetyt na tę książkę)
Z Allegro:
8) Biała wiedźma, Adam Zalewski (cudowna recenzja dededan. Nie wahałam się długo)
9) Czas burz, Charlotte Link (pierwsza wydana w Polsce - w 1991 roku - powieść tej autorki. Zekranizowana, ale o samej książce wiele nie słychać)
10) Dom sióstr, Charlotte Link (bo dużo dobrego czytałam o tej pani, o tej powieści)
11) Teraz, Agnieszka Drotkiewicz (po świetnej recenzjiProwincjonalnej Nauczycielki )
12) Ta, którą nigdy nie byłam, Majgull Axelsson (nie planowałam zakupu tej książki, ale jak zobaczyłam cenę: 9zł !!! to grzechem by było przepuścić taką okazję, zwłaszcza po tym, jak zachwycił mnie "Dom Augusty", a "Kwietniowa czarownica", niegdysiejsza nagroda biblionetkowa, czeka na półce)
To chyba wszystko. Bo nie wspominam o książkach z serii Klasyka Romansu, którą kolekcjonowałam. Ale się skończyło, na "Pani Bovary". Bardzo szkoda.
Przede mną perspektywa wielu (dziewięciu, przypomnijmy- a dla mnie to bardzo dużo) wolnych dni, więc mam nadzieję nadrobić swoje recenzenckie zaległości. Niniejszą, wybaczcie, że dość snobistyczną, notką, otwieram ponownie swój wirtualny zeszyt: uznajmy, że powakacyjnie. Zapomnijmy, że milczałam jak zaklęta przez ponad miesiąc. Odwiedzajmy się nadal i czytajmy książki ;))
Witam po przerwie :) Kawy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz