sobota, 15 sierpnia 2009

800 kilometrów stąd

Przyznaję: nie czytam. W okresie na-tuż-przed-urlopem zupełnie nie mogę się skupić. Jutro fryzjer, ostatnie zakupy, pojutrze Wielkie Pakowanie i w drogę. 12 h w autokarze wywożącym mnie i Bubusia bardziej i bardziej na Zachód, 800 km, nocną porą. Na blisko 10 dni zapadnę na zupełne bezInternecie, a zatem uroczysty wpis pourlopowy powstanie nie wcześniej jak 26-27 lipca.
A tę proszoną kawę, o której napomknęłam, wypiłam dzisiaj. Jestem wstrząśnięta i zmieszana. Było dokładnie tak, jak w filmach, których nie oglądam, i jak w książkach, których nie czytam, bo są zbyt słodkie i mdłe, bym mogła w nie uwierzyć. A przecież... to się dzieje. Nie do wiary. Dzieje się.
Porzebuję urlopu.
Plany mam ambitne. "Szkarłatny płatek i biały" - tę właśnie książkę zabieram.
Wyjeżdżam w najbliższy piątek, wracam w następną niedzielę. Bądźcie zdrowi, opaleni i czytajcie książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz